Recenzja: Nigdy nie wycofuj się nigdy nie należy oglądać

Review Never Back Down Should Never Be Watched

Jeśli połączysz Dziecko karate z Klub walki , a następnie wrzuciła kreskę O.C. oraz Zostałaś obsłużona potem bij go kijem, aż będzie naprawdę głupi, będziesz miał coś dwa razy mądrzejszego niż Nigdy się nie wycofuj . Ta niewłaściwa oda do przemocy, będąca szczytem idiotyzmu zorientowanego na nastolatków, jest wycelowana w dwie szczególne nisze: nudne dziewczyny, które chcą patrzeć, jak spoconi, bez koszuli młodzi mężczyźni walczą ze sobą; i łobuzów, którzy wierzą, że macho douchebaggery jest odpowiedzią na wszystkie życiowe problemy (a także, nawiasem mówiąc, chcą oglądać spoconych, bez koszuli młodych mężczyzn walczących ze sobą).

Nasz Daniel-san to ponury, porywczy Jake Tyler (Sean Faris), młody licealista o wyglądzie Toma Cruise'a, który właśnie przeprowadził się ze swoją udręczoną matką (Leslie Hope) i idolem młodszym bratem (Wyatt Smith) z Iowa na Florydę. Kilka bez przekonania odwołuje się do bogactwa miejscowych dzieciaków w porównaniu z biedą rodziny Tylerów. Myślę, że przypominam nam, że Jake ma być „outsiderem”, mimo że jest bystry, wysportowany i zaskakująco przystojny.





Jego nowa szkoła ma podziemny klub walki, a zasadą numer jeden tego klubu jest opowiadanie o tym wszystkim. Prowadzeni przez czołowego fightera Ryana McCarthy'ego (Cam Gigandet), którego sprawność czyni go jeszcze ważniejszym na kampusie niż piłkarze czy koszykarze, wojownicy nazywają to „bójkami”. To coś więcej niż tylko rzucanie ciosami: to pełnoprawne, bezwarunkowe, Ultimate Fighting Championship, znane oficjalnie jako „mieszane sztuki walki”.

Ryan widzi film na YouTube, na którym Jake wdaje się w bójkę po meczu piłki nożnej w swojej starej szkole. Z jakiegoś powodu oznacza to, że musi zmusić Jake'a do walki z nim. W tym celu Ryan ma swoją dziewczynę, Baję (Amber Heard), flirtuje z Jake'em i zaprasza go na domową imprezę. W ten sposób zwabiony do legowiska smoka, Jake początkowo opiera się bójce z Ryanem, mimo że Ryan jest wobec tego przyjazny. - Widziałem nagranie i możesz walić, stary! mówi, z takim samym niejasnym homoerotyzmem, jak wszystko inne w filmie (tj. Dużo tego). Niewzruszony Jake nie będzie walczył, dopóki w końcu Ryan go w to nie drażni, po czym całkowicie kopie Jake'owi tyłek.



Po tym upokorzeniu nowy pomocnik Jake'a, Max (Evan Peters) – który jest trochę dziwny i znacznie mniej przystojny, jak nakazuje regulamin pomocnika filmowego – opowiada Jake'owi o ośrodku treningowym mieszanych sztuk walki prowadzonym przez pana Miyagi, który dziwnie używa pseudonimu Jean Roqua i gra go Djimon Hounsou. Jake jedzie tam, aby nauczyć się lepiej walczyć i zemścić się na Ryanie. Pomimo tego, że jest nowicjuszem w mieszanym stylu walki, domaga się umieszczenia w klasie zaawansowanej i z jakiegoś powodu Roqua zgadza się na jego żądania.

Często używam zwrotu „z jakiegoś powodu”, próbując wyjaśnić, co dzieje się w tym filmie. Z jakiegoś powodu matka Jake'a wpada w złość, gdy dowiaduje się, że Jake trenuje z Roquą, mimo że jest to zdrowa, zdyscyplinowana walka, a nie bójki, w które regularnie wpadał w Iowa. Z jakiegoś powodu Baja – teraz właściwie coraz bardziej polubiący Jake’a – jest naprawdę wściekły, że Jake nie przyjmuje jej przeprosin za ustawienie go na imprezie, jakby to ON jest tutaj palantem. Z jakiegoś powodu w finale znajduje się klub nocny chętny do zorganizowania dużego turnieju bijatyki, mimo że takie wydarzenie byłoby ogromnym ubezpieczeniem od odpowiedzialności (i prawdopodobnie nielegalne poza tym).

O tak. Finał. Wielki turniej bijatyki nazywa się The Beatdown i jest super tajny i nikt nie wie, kiedy ani gdzie się odbywa, dopóki nie dostaną wiadomości tekstowej z 24-godzinnym wyprzedzeniem… a potem okazuje się, że odbywa się w tym bardzo popularnym klubie, w którym setki ludzi i tak tańczy. Sądzę więc, że ukrywanie się nie było tak naprawdę kluczowym elementem.



W tym czasie Jake zdał sobie sprawę, że nie musi walczyć z Ryanem, aby czuć się dobrze ze sobą, i że i tak niczego by to nie rozwiązało. Dzięki Bogu, że to uczucie mija! Zamiast tego pozwala Ryanowi nakłonić go do ponownej walki, nawet wskazując, że zdaje sobie sprawę, że jest manipulowany, ale odrzuca to, gdy Baja go wzywa. „Odejście i poddanie się to nie to samo” – mówi. – Dobrze – odpowiada. — Bo nie robię ani jednego. Ale jeśli nie robi żadnego z nich, to dlaczego „dobre” jest to, że nie są tym samym? Ich odmienność nie ma w tym przypadku znaczenia. Powinien był powiedzieć: „W porządku, ale i tak nie robię ani jednego”. Właściwa składnia jest ważna, Jake.

Scenariusz (autorstwa Chrisa Hauty'ego, którego jedyna zasługa w IMDB była 12 lat temu) jest napisany w taki sposób, aby zmaksymalizować jego wpływ na napalonych, niestabilnych 18-latków. Postacie nazywają się nawzajem „bratem” i „koleś” prawie wyłącznie i szydzą z seksualnych eufemizmów, takich jak „fa**t”, „b***h” i wielokrotne entendre „włączmy się”. Reżyser Jeff Wadlow ( Podnieść fałszywy alarm ) wypełnia sceny imprezowe pełnymi piersi dziewczynami, w pewnym momencie pokazując kilka z nich całujących się w gorącej wannie, po prostu po to, by faceci na widowni pohukiwali.

Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z obszarem spoilerów, ale chcę wam powiedzieć, jakie jest przesłanie filmu. Przesłanie filmu jest takie, że czasami – do diabła, przez większość czasu – walka jest odpowiedzią. Można by pomyśleć, że nierozsądne byłoby, gdyby Jake ponownie walczył z Ryanem. Można by pomyśleć, że doprowadzi to tylko do dalszej eskalacji, że jeśli Jake pokona Ryana, sprawi, że Ryan będzie chciał wrócić i pokonać Jake'a, i tak w tę iz powrotem na zawsze. Ale to jest ZŁE, amigos. Faktem jest, że jeśli zareagujesz na drwiny swojego notorycznie niestabilnego arcy-rywala, obijając go na oczach całego miasta, ORAZ ukradniesz jego dziewczynę – cóż, potem już nigdy nie będzie próbował z tobą walczyć. Następnego dnia w szkole skinie głową i uśmiechnie się do ciebie, bo teraz cię szanuje.

Widzieć? Nie cieszysz się, że z nim walczyłeś? Załatwiłeś to raz na zawsze! Dobrze, że zignorowałeś pana Miyagi, matkę, dziewczynę i wszystko, czego się nauczyłeś. Nigdy się nie wycofuj, bracie!

Stopień: D

* * * * *

Eric D. Snider ( stronie internetowej ) też nigdy się nie wycofa, bracie.